Targi czekają na zielone światło

    Czeska branża targowa oczekuje od rządu wyraźnego sygnału do wznowienia targów, które są odzwierciedleniem sytuacji gospodarczej. Ta, pod wpływem kryzysu koronawirusowego i ograniczeń rządowych, wcale nie jest dobra. Targi to platforma biznesowa, która odegra ważną rolę w procesie ożywienia gospodarki, prezentowania innowacji, nowych technologii i produktów oraz zawierania nowych transakcji.

    Targi są ważnym impulsem do pobudzenia gospodarki poważnie dotkniętej działaniami antykryzysowymi. To platforma do prezentowania innowacji, zwiększania wydajności, eksportu i do rozmów o współpracy, szczególnie dla małych i średnich firm. „Targi są istotną platformą handlową niezbędną do szybkiego i zrównoważonego funkcjonowania gospodarki i będą potrzebne zwłaszcza teraz, aby ponownie uruchomić przemysł notujący straty” – podkreśla Vladimír Dlouhý, prezes Czeskiej Izby Handlowej. „Targi maszynowe w Brnie powinny być sygnałem do odtworzenia zdestabilizowanego przemysłu i gospodarki” – mówi Dagmar Kuchtová, dyrektor generalny Związku Przemysłu Republiki Czeskiej.

    Wzorując się na zagranicznych przykładach, na terenach targowych można stworzyć odpowiedni system niezbędnej ochrony zdrowia wszystkich uczestników, gdyż pawilony wystawiennicze mają uniwersalne zastosowanie do różnego rodzaju wydarzeń i dysponują odpowiednim wyposażeniem technicznym. Targi dostały zielone światło w Niemczech w niektórych krajach związkowych od końca maja. Pierwsze imprezy targowe już się odbyły w Chinach.

    Organizatorzy targów zwracają uwagę na otwarcie centrów handlowych i marketów budowlanych przy jednoczesnej dyskryminacji branży targowej, choć ta ma pod wieloma względami bardziej dopracowaną logistykę przepływu osób. „Po otwarciu centrów handlowych nie widzimy powodu, dla którego nie mogłyby się rozpocząć targi. Markety budowlane zostały otwarte z uwagi na wysokie stropy, ale standardowe hale targowe mają wysokość 12 metrów, czyli znacznie więcej niż w przypadku marketów budowlanych. Każde targi różnią się w zależności od przypadku. Jesteśmy gotowi ustalić warunki każdej imprezy z inspektorami sanitarnymi”– mówi Jaroslav Bílek, rzecznik prasowy Targów Brneńskich.

    Profesjonalne stowarzyszenie branży targowej SOVA ČR już wcześniej zwróciło uwagę, że targi nie są jeszcze w fazie uwolnienia. W liście skierowanym do epidemiologów i urzędników państwowych wskazano na fakt, że dzienna frekwencja odwiedzających targi jest znacznie niższa niż liczba odwiedzających centra handlowe o powierzchni ponad 5000 m kw. Liczba odwiedzających centra handlowe wynosi do 40 000 osób dziennie. Jednocześnie SOVA ČR ostrzegła, że ​​straty firm targowych i ich dostawców są ogromne, w granicach setek milionów koron. O ile nie pojawi się harmonogram wznowienia targów, to straty będą rosły każdego dnia. “Niestety, cały sektor targów nie jest traktowany poważnie. Jak dotąd nie otrzymaliśmy odpowiedzi od grupy ekspertów i urzędników państwowych na nasze propozycje i komentarze. Data odmrożenia targów jest kluczowym czynnikiem zarówno dla organizatorów, jak i dla potencjalnych wystawców”– podkreśla Tomáš Kotrč, prezes stowarzyszenia.

    “Potrzebujemy wyraźnego sygnału, że targi można ponownie uruchomić w drugiej połowie roku, od września. Do sierpnia w programie nie ma żadnych targów. Jednak targów nie można przygotować w przeciągu jednej nocy, czas realizacji wynosi od trzech do pięciu miesięcy. Zdarza się często, że wystawcy przygotowują eksponaty targowe przez cały rok” – podkreśla Jiří Kuliš, dyrektor generalny Targów Brneńskich.

    “Nie można porównać międzynarodowych targów przemysłowych B2B z odwołaną imprezą targową Země živitelka, w której w centrum wystawienniczym o zupełnie innych parametrach uczestniczy szeroka rolnicza publiczność” – dodaje Bílek w odpowiedzi na odwołanie wystawy Země živitelka zaplanowanej na koniec sierpnia.

    Utrzymująca się niepewność, ograniczony transgraniczny przepływ osób i spadek zamówień korporacyjnych w wielu sektorach nie stanowią sprzyjającego środowiska dla branży targowej, której od marca spada sprzedaż krajowa i zagraniczna. Straty organizatorów targów i kongresów rosną i są to setki milionów koron. Całkowite straty sektora są już liczone w miliardach koron. Niektóre firmy związane z targami już ogłosiły upadłość i zakończenie działalności. “Przedłużający się zakaz organizowania targów jest skazaniem na likwidację nas i innych organizatorów targów oraz wszystkich powiązanych z nami firm. Dotychczasowe rządowe programy wsparcia nie są dla nas w pełni przydatne. Nie możemy utrzymać zatrudnienia bez perspektywy wznowienia działalności. Wytrzymamy co najwyżej do lata” – dodaje Kuliš.

    Zdecydowanych bodźców ze strony targów, oprócz wystawców oczekuje również lokalna gospodarka, w tym hotele i restauracje, sklepy, przewoźnicy i rzemieślnicy zapewniający techniczną realizację ekspozycji. Rzecz dotyczy głównie segmentów usług najbardziej dotkniętych kryzysem. “Wpływ targów na gospodarkę miejską i regionalną jest bardzo znaczący. Organizacja Międzynarodowych Targów Maszynowych MSV jest absolutnie kluczowe dla Brna. Z Targami Brneńskimi powiązanych jest prawie dwa tysiące miejsc pracy” – zauważa prezydent m. Brna Markéta Vaňková.

    Udostępnij informację o tym wpisie